Dziwnym trafem tez Szajsunga omijam

i Philipsia (tak na marginesie), za wyjatkiem
zarowek i baterii.
Moja pierwsza "miłość" w temacie dyskow, to WD. Kolejnej nie bylo,
ale sporo Sea mialem i mam w uzyciu. Musze jednak dodac,
ze zaczely wiarygodnie wygladac - tak, wygladac wlasnie,
aby sie dac skusic na wyprobowanie dzialania - kilka lat po WD.
Pierwsze Szajsungi przypomnialy mi od razu stare Sea

Pozniejsze pogloski o ilosci zwrotow potwierdzily moje uprzedzenie.
Jezeli produkt dosc wysokiej technologii (jak dyski w 21 wieku)
wyglada, jakby go klepala na kolanie manufaktura wg pomyslow
z poprzedniej epoki, a jest wytwarzany niemal tak masowo jak
wiadomy papier rolowany, to o zaufaniu nie moze byc mowy,
chocby za jeden uszkodzony oddawali dwa sprawne.
Sorry, ale to nie jest latarka turystyczna, ktora ma w zasadzie
tylko swiecic

Opinia oczywiscie jak najbardziej subiektywna.
Nosnikow wymiennych, jak kasety i plytki typu CD
uzywam od lat z powodzeniem spod szyldu TDK.
Maxell oczywiscie tez doskonale daje rade, ale po co przeplacac...?
Nagrywarki wszelkiej masci to dla odmiany LG, ale monitora
bym od nich nie kupil.